Watson już wydedukował Twój nastrój


Chodzą pogłoski, że Sherlock Holmes był jedynie “twarzą” dla duetu detektywistycznego, który tworzył razem z dr Johnem Watsonem. Czy to prawda, że temu angielskiemu dżentelmenowi ziele fajkowe miało zmącić umysł i klarowność osądu? Ciężko to osądzić, jednakże pewnym jest, że jeżeli jego partnerem byłby nie doktor Watson, a superkomputer IBM Watson, wszelakie zagadki zostałyby rozwiązane natychmiastowo.
Watson powstał w ramach projektu DeepQA, a jego głównym zadaniem jest przetwarzanie ludzkiej mowy, a następnie wyszukiwanie informacji i odpowiednie jej prezentowanie. Jest on przykładem wnioskowania automatycznego i uczenia maszynowego. Brzmi poważnie i nie mylicie się, jeżeli sądzicie, że takie operacje wymagają znacznych mocy przerobowych. Ktoś mógłby powiedzieć, że jego nowy smartfon ma cztery rdzenie, gigabajty ramu i też rozumie polecenia głosowe. To imponujące – szczęśliwym posiadaczom takiego sprzętu winszujemy zakupu.
Watson został jednakże wyposażony w 2880 rdzeni procesora (!) oraz 15 TB RAM. Czyni go to tym samym najmocniejszym komputerem funkcjonującym obecnie na Ziemi. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, iż Watson nie korzysta z połączenia z internetem. Najwyraźniej zespół projektowy uznał, że jest to kluczowe, aby zachować optymalne tempo działania systemu.
Te warunki sprzętowe przekładają się bezpośrednio na możliwości komputera. W 2011 roku wziął on udział w amerykańskiej wersji teleturnieju Va Banque. Jego konkurentami były dwie osoby – najdłużej niepokonany zawodnik, oraz osoba która na przestrzeni całej emisji programu wygrała najwięcej pieniędzy. Jakie było ich zaskoczenie, kiedy komputer ograł ich uzyskując wynik 77 147 $, podczas gdy jego przeciwnicy uzbierali 24 000 $ oraz 21 600 $.
Minęło pięć lat, a IBM wciąż pracuje nad ulepszaniem swojego dziecka. Zespół DeepQA wyszedł z założenia, że sztuczna inteligencja nigdy nie będzie dość przekonująca, dopóki nie będzie w stanie odczytać emocji w głosie. Ponieważ na co komu jest robot, który odpowiada na pytania, ale jest niewrażliwy na niuanse w głosie rozmówcy?
Dlatego też najnowsze uaktualnienie oprogramowania znacznie usprawniło algorytm analizujący ton głosu. Sztuczna inteligencja jest obecnie w stanie rozpoznać szerokie spektrum emocji, w tym różne odcienie radości i smutku. Jeżeli zapytany o Twoje samopoczucie odpowiesz w angielskim stylu “I’m fine”, podczas gdy tak naprawdę masz parszywy dzień, Watson będzie w stanie wyłapać melancholię w Twoim głosie. Ponadto jest on w stanie określić czy jesteś ekstrawertykiem, czy introwertykiem, poprzez analizę całych zdań i określanie kontekstu, w przeciwieństwie do powszechnych systemów, które skupiają się na pojedynczych słowach.
Aktualizacja działa też w drugą stronę – odpowiedzi Watsona również zyskały emocjonalny aspekt. Dzięki temu będzie mógł dostosować swój głos, aby jego tonem podkreślić treść swojego przekazu. Dzięki temu sztuczna inteligencja dostaje ludzkiego oblicza, a osiągnięcie IBM jest krokiem na drodze do zniesienia barier dzielących ludzi i roboty. Poświęcenie zespołu i potencjalne możliwości Watsona wskazują na to, że gdy gazety i serwisy zatrąbią o tym, iż sztuczna inteligencja dorównała człowiekowi, to zapewne stanie się to za pomocą superkomputera IBM.
Polecamy zapoznanie się z materiałem wideo z krótkim przedstawieniem Watsona.
Źródło: engadget.com / Foto: Andrew Spear / The Washington Post / Getty Images
Fot. Wikipedia
Zobacz też:
















