Oczekuje się, że pojazdy zrobotyzowane, a szczególnie bezzałogowe, w ogromnym stopniu odmienią współczesną wojnę. Roboty wojskowe będą przenosić amunicję, przemierzać trudny teren, przeprowadzać ryzykowne misje rozpoznawcze, być może nawet korzystać z broni, rzecz jasna pod kierownictwem człowieka.
W założeniu bezzałogowe systemy różnej wielkości będą w coraz większym stopniu łączone w sieć, mają być zdolne do coraz wyższych poziomów autonomii
i wyposażone w sprawną technologię przetwarzania danych wykorzystującą sztuczną inteligencję.
Ambitny, szybko rozwijający się program armii dotyczący opracowania i wdrożenia nowej floty lekkich, średnich i ciężkich pojazdów zrobotyzowanych przyspieszył, wprowadzając osiem nowych prototypowych pojazdów.
Roboty klasy Medium przejdą szeroko zakrojone testy z żołnierzami armii, aby lepiej ustalić ich możliwości, zalety i wady, przy szczególnym uwzględnieniu ich wpływu na formacje manewrowe.
Pojazdy robotyczne, a w szczególności zespoły załogowo-bezzałogowe, mają w znacznym stopniu przekształcić współczesną wojnę w wielu aspektach. Nie tylko zwiększą zasięg dla atakujących sił lądowych, ale umożliwią bardziej rozproszony, wysoce usieciowany system walki składający się z ognia dalekiego zasięgu, urządzeń radarowych i obserwacyjnych, ciężkich pojazdów załogowych z żołnierzami dowodzenia i kontroli oraz siły powietrzne, takie jak śmigłowce szturmowe, i „niewidzialne” myśliwce.
W oświadczeniu zespołu ds. pojazdów bojowych nowej generacji Army Futures Command wyjaśniono, że nowe roboty mogą być wyposażone w elektroniczne systemy walki, moduły z dymem zaciemniającym i gamą czujników, w tym kamery optyczne/podczerwone, celowanie w podczerwieni oraz zestawy do wykrywania zagrożenia chemicznego, biologicznego, radiologicznego i nuklearnego.
Wątpliwości natury etycznej
„Jest to technologia, która jest coraz bardziej inteligentna, nieustannie zmieniająca się i coraz bardziej autonomiczna, robiąc coraz więcej samodzielnie” – mówi Peter W. Singer, strateg z think tanku New America i ekspert w dziedzinie wykorzystania robotyki w działaniach wojennych , w rozmowie z magazynem National Defence
„Oznacza to, że mamy dwa rodzaje kwestii prawnych i etycznych, z którymi nigdy wcześniej się nie borykaliśmy. Pierwsza to dopuszczalność maszyn. Co może zrobić narzędzie samodzielnie? Drugi to odpowiedzialność za maszyny. Kto bierze odpowiedzialność… za to, co robi samo narzędzie? ”
Panelista Army Futures Command w programie SESU (System-of-Systems Enhanced Small Unit) mówi Breaking Defense, że roboty są zaprojektowane tak, aby rozpoznawać swoje środowisko i samoorganizować się, żeby „radzić sobie” z każdym zidentyfikowanym zagrożeniem. Żołnierze mogliby brać udział w procesie decyzyjnym robotów, na przykład analizując zdjęcia i filmy celów oznaczonych przez sztuczną inteligencję i to oni mieliby mieć ostateczny wpływ na działanie maszyn.
Źródło: Kris Osborn, nationalinterest.org, smithsonianmag.com