Inteligentne zabawki. Zagrożenie czy szansa?


Algorytmy sztucznej inteligencji, które są coraz częściej implementowane do zabawek dla dzieci mogą już teraz zbierać olbrzymie ilości danych. Zabawki typu „smart” wydają się mieć tyle samo zwolenników i przeciwników. Pierwsi wskazują na ich edukacyjne walory, a drudzy obawiają się zbierania danych od dzieci.

Świadomość, że ulubiona zabawka naszego syna lub córki nieustannie nasłuchuje i zbiera dane na jego temat sprawia, że czujemy cię co najmniej niepewnie. Inteligentne zabawki wyposażone w algorytmy sztucznej inteligencji mogą oczywiście przynosić niekwestionowane korzyści. Mogą skutecznie pomagać w edukacji dziecka, ale eksperci od polityki prywatności cały czas uczą się jak zachować balans między pozytywnym wpływem takich zabawek, a ich zdolnością do zbierania danych.

Na rynku już funkcjonują zabawki, które są wyposażone w sztuczną inteligencję, która jest w stanie zbierać dane z otoczenia. Dzięki temu zabawki edukacyjne są w stanie dostosować ich poziom do możliwości dziecka. Eksperci zakładają, że w ciągu najbliższych lat na rynku będzie pojawiać się coraz więcej tego typu sprzętu.

„Samouczące się zabawki, które już teraz są dostępne na rynku sprawią, że w ciągu 15 lat staną się one w pewnym sensie mądrzejsze niż rodzice. Te zabawki mogą zbierać dane, które w przyszłości mogą skrzywdzić dzieci”, twierdzi piosenkach Will.i.am, który zasiada w komitecie sędziowskim Smart Toys Award organizowanym przez Światowe Forum Ekonomiczne.

Inteligentne zabawki dla dzieci

Zabawki typu smart można podzielić na dwie główne kategorie. Pierwsze to urządzenia, które są towarzyszami zabaw, które uczą się i wchodzą z dzieckiem w interakcję. Drugie, to programowalne zabawki, które poruszają się i wykonują proste polecenia uczących się małych użytkowników. Do drugiej kategorii należy robot ROYBI, który jest zabawką edukacyjną tworzącą dla dzieci zabawy uczące fizyki, matematyki oraz języków. Jest wyposażony w kamerę i mikrofon, a jego oprogramowanie pozwalana rozpoznać twarz i emocje dziecka. Wszystkie te zebrane informacje są na specjalną przestrzeń dyskową, do której dostęp mają wyłącznie rodzice. ROYBI jest przykładem zabawki, która do tematu zbierania danych podchodzi w sposób etyczny. Jednak na rynku są zabawki, które do tego tematu podchodzą zupełnie inaczej.

Lalka, która słucha

W latach 2014 – 2017 firma Genesis Toys sprzedawała lalkę o imieniu „My friend Cayla” określaną jako interaktywną zabawkę, która może słuchać i odpowiadać dzieciom. Problem był taki, że lalka była w stanie rejestrować wszystko co się dzieje dookoła niej, a dane te mogła przekazywać dalej. Seth Bergsom, specjalista od sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego w Światowym Forum Ekonomicznym wskazuje, że Cayla jest przykładem zabawki, który powinien być „światłem ostrzegawczym”.

„Do Federalnej Komisji Handlu wpłynęło kilka skarg na tą zabawkę. W Niemczech jej sprzedaż została całkowicie zakazana. Pojawiły się oskarżenia, że Cayla jest zabawką szpiegującą użytkowników, a rodzinom ją posiadającą sugerowano jej wyrzucenie” – powiedział Bergsom.

Czytaj: Automatyka i robotyka w Głogowie z patronatem KGHM – Robotyka

Federalna Komisja Handlu otrzymała skargę na lalkę Cayla od centrum badawczego EPIC, które zajmuje się kwestiami ochrony danych elektronicznych. Alan Butler, który jest dyrektorem placówki twierdzi, że takie zabawki jak wspomniana Cayla oraz robot interaktywny iQue zbierają i przesyłają nagrane głosy dzieci bez wiedzy ich rodziców. Jest to pogwałcenie amerykańskich przepisów o ochronie prywatności dzieci (COPPA)

Barbie na podsłuchu

Podobną lalkę wypuściła również firmą Mattel, której sztandarowym produktem jest znana na całym świecie lalka Barbie. Ich produkt – Hello Barbie został zaprojektowany jako lalka, która słucha dziecko i wchodzi z nim w interakcję. Zbiera informacje o posiadaczu i tworzy profil dziecka, żeby w przyszłości poprawić swoje możliwości interakcji i rozmowy. Jeśli dziecko opowie lalce o swoim ulubionym smaku lodów, to algorytm rozpozna tą informację i zapisze ją w profilu.

Kiedy w 2015 roku Hello Barbie trafiła do sprzedaży pojawiły się głosy sprzeciwiające się wykorzystaniu jej do zbierania danych. Pojawiła się nawet kampania w mediach społecznościowych okraszona tagiem #hellonodolly. Miała ona zademonstrować sprzeciw konsumentów wobec produktu. Lalka nie jest już produkowana, ale część egzemplarzy nadal jest dostępna do kupienia.

Inteligentne zabawki jak książki

Sukces inteligentnych zabawek jest nieunikniony tak jak inne technologie korzystające ze sztucznej inteligencji. Richard Gottlieb, dyrektor generalny firmy konsultingowej Global Toy Experts mówi w wypowiedzi dla portalu CNBC, że rozwój i popularyzacja tego typu zabawek jest wręcz nieunikniony. Gottlieb porównał inteligentne zabawki to książek obecnie są istotną formą edukacji, ale nawet dzisiaj rodzice mogą mieć obawy na temat książek dziecięcych, których treść nie podlega odpowiedniej kontroli.

„Sztuczna inteligencja to temat ważny dla społeczeństwa czy to się komuś podoba czy nie. Z każdym dniem temat ten będzie co raz bardziej ważny” – powiedział Gottlieb.

Źródła: CNBC, Times of India

Autor: Mateusz Tomanek

Zobacz też:


Roboty coraz bliżej ludzi dzięki mięśniom inspirowanym naturą
ModuBot – elastyczna robotyka modułowa od MultiProjekt
Największe Targi Automatyki Przemysłowej i Robotyki w Polsce!
Czy roboty przewyższają koszty zatrudnienia?
Dlaczego pasta lutownicza często sprawia problemy techniczne?
Grupa RENEX na stoisku Yamaha podczas targów MOTEK 2024
Sztuczne oko zrewolucjonizuje widzenie robotów
Stwórz przedsiębiorstwo przyszłości z naszym audytem technologicznym – wywiad z MultiProjekt Automatyka