Polarny robot


Badaczy Antarktydy mogą wyręczyć roboty zdolne do pokonywania setek kilometrów i samodzielnego prowadzenia eksperymentów naukowych -ogłoszono na zjeździe w Wiedniu.
Amerykańscy naukowcy zbudowali zasilany bateriami słonecznymi prototyp i przetestowali go na Grenlandii. Celem było stworzenie pojazdu zdolnego do przebycia 500 kilometrów w ciągu dwóch tygodni antarktycznego lata, jednak próby terenowe ujawniły dużo większe możliwości, wyniki "przekroczyły oczekiwania".
Robot może zatrzymywać się i zbierać dane (na przykład pobierać próbki bakterii ze śniegu, dokonywać pomiarów meteorologicznych albo przy pomocy radaru badać lód). Drugi sposób, to tworzenie przez samobieżnego robota sieci czujników rozmieszczonych w terenie.
Antarktyczny robot ma wiele wspólnego z marsjańskimi łazikami opracowanymi przez NASA. Prototyp, zbudowany kosztem 100 000 dolarów ze środków US National Science Foundation ma kształt wielkiego pudła o objętości mniej więcej jednego metra sześciennego. Pokryty ogniwami słonecznymi robot waży około 60 kilogramów, ale może przenosić ładunek co najmniej 70 kilogramów i ciągnąć dużo cięższe sanie. Do poruszania się służą cztery typowe koła od pojazdu terenowego. Ze względu na niewielki ciężar robota można przewieźć małym samolotem w obszar badań. Stamtąd wyrusza we wcześniej zaprogramowaną trasę, łącząc się przez satelitę tylko dla przekazu danych lub gdy pojawią się nieprzewidziane problemy.
Naukowcy myślą już o robocie zdolnym do działania także w warunkach antarktycznej zimy, kiedy to temperatura spada poniżej minus 70 stopni Celsjusza, a silne wiatry niosą śnieg. Być może rozwiązaniem byłaby niewielka turbina wiatrowa zamontowana na robocie, wytwarzająca energię do ogrzewania baterii i elektroniki gdy brak światła słonecznego.
Jeśli uda się zgromadzić fundusze, planowane jest zbudowanie pięciu robotów przed końcem roku 2007. Mogłyby one przeprowadzać eksperymenty naukowe tam, gdzie jest to zbyt trudne lub zbyt drogie.
Źródło: PAP
Zobacz też:
















