Robotowi ręka nie zadrży


W medycynie robot zawsze będzie dodatkowym narzędziem dla człowieka. Pozwoli wyeliminować nasze ułomności
Pamiętam, jak w I Klinice Kardiochirurgii zaczęliśmy przeprowadzać operacje endoskopowe z pomocą robota Ezopa. W Polsce byliśmy pionierami w tej dziedzinie. Robot stał, trzymał kamerę i reagował na głos, na polecenia: obróć w prawo albo w lewo. Ale nie zszył już tkanek i nie zrobił wielu innych rzeczy, które potrafi tylko człowiek. Te operacje odbiły się wielkim echem w mediach. Wielu ludzi myślało, że teraz roboty będą same operować. Nic bardziej mylnego.
W medycynie robot zawsze będzie dodatkowym narzędziem dla człowieka, które pozwoli wyeliminować nasze ułomności. Bo jak robot trzyma kamerę, to się nie męczy, kiedy ma ją przesunąć o dwa milimetry, to przesunie o dwa, a nie o cztery. I ręka mu nie zadrży.
Dzięki nim chirurg może usiąść trzy metry od pacjenta, sterując robotem, patrzy na ekran i przeprowadza operację. W przyszłości roboty znajdą zastosowanie w diagnostyce – tomografii komputerowej, w urządzeniach, które służą lokalizacji guzów w neurochirurgii.
Właściwie ja tych narzędzi, których używamy w medycynie, nie nazywałbym szumnie "robotami". To nic innego jak manipulatory. Są dla nas dodatkowymi narzędziami, ale same niczego nie zrobią. W fabryce samochodów roboty składają całe auta – łączą poszczególne części, spawają, malują. Tylko że każdy fiat panda jest taki sam, a nie ma identycznych ludzi. Dlatego roboty nigdy nie zastąpią rąk chirurga i jego sprawnego umysłu.
autor: Prof. Andrzej Bochenek (57 lat), wybitny kardiochirurg, uczeń prof. Religi, jest szefem I Kliniki Kardiochirurgii Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, uznawanej za jedną z najlepszych na świecie, jeśli chodzi o operacje mało inwazyjne i stosowanie nowoczesnych technologii. Prof. Bochenek jako pierwszy w Polsce przeprowadził zabieg za pomocą robota Zeus
Źródło: www.gazeta.pl
Zobacz też:
















