Przeciw terroryzmowi i kryzysowi – premiera Proteusa na Stadionie Narodowym!


24 września na Stadionie Narodowym w Warszawie odbyła się premiera systemu Proteus – zintegrowanego mobilnego systemu stworzonego na potrzeby działań antykryzysowych i antyterrorystycznych. Realizatorem projektu jest szereg instytucji państwowych z Przemysłowym Instytutem Automatyki i Pomiarów PIAP na czele. Zainscenizowane działanie systemu na płycie stadionu zostało poprzedzone konferencją prasową. Prace nad projektem toczyły się przez ostatnie 5 lat. Jego wartość to 68 mln zł. System miał swoją premier, jak mówił kierownik projektu Proteus, dr inż. Piotr Szynkarczyk, w momencie bliskim finiszu, podczas trwania etapu testów i walidacji po to, aby pokazać co przez ostatnie lata udało się zbudować. Wydarzenie odbyło się w środowisku, w którym Proteus powinien znaleźć się w czasie akcji – w mieście, a konkretnie w samym centrum stolicy.

Kryptonim Proteus

Co kryje się pod kryptonimem Proteus? Pełna nazwa systemu to: Zintegrowany Mobilny System Wspomagający Działania Antyterrorystyczne i Antykryzysowe. System ten to szereg ściśle współpracujących ze sobą urządzeń. Jednym z nich jest duży robot interwencyjny. Jest to największe urządzenie zbudowane w ramach projektu Proteus. Czym się wyróżnia? Doskonale radzi sobie w trudnym, nieutwardzonym podłożu. Podnosi i przewozi ładunki o znacznej masie i gabarytach. Kolejnym elementem jest średni robot interwencyjny wyposażony w różnego rodzaju czujniki i kamery. Dzięki temu bez problemu weźmie udział w każdej misji rozpoznawczej. Właściwością małego robota mobilnego jest możliwość inspekcji trudno dostępnych miejsc. Wszystko dzięki układowi opartemu na czterech niezależnie napędzanych gąsienicach. Na miejsce akcji wszystkie roboty dowiezie Mobilne Centrum Operatorów Robotów zamontowane na podwoziu samochodu ciężarowego. Całość zdarzenia z góry obserwuje Samolot Bezzałogowy. Jego zadaniem jest  zbieranie danych z zagrożonych obszarów, ich analiza, przetwarzanie oraz przekazywanie do Mobilnego Centrum Dowodzenia spajającego pracę wszystkich pozostałych urządzeń, będącego „mózgiem” całego systemu.

Przez kogo i dla kogo?

Na czele konsorcjum realizującego projekt stoi Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP. W przedsięwzięciu wzięli również udział: Centrum Badań Kosmicznych PAN, Centrum Naukowo Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej, Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych oraz uczelnie wyższe: Politechnika Poznańska, Politechnika Warszawska oraz Wojskowa Akademia Techniczna.

„Postawiliśmy na współpracę. W kilku jej wymiarach. Była to z jednej strony współpraca z użytkownikiem, z drugiej realizacja projektu w konsorcjum. (…) Mamy 7 głównych elementów systemu, 400 różnego rodzaju komponentów. Ponad 2000 różnych połączeń. Opracowywane przez 10 różnych instytutów. Żeby projekt zakończył się powodzeniem, musieliśmy naprawdę intensywnie współpracować” – mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej kierownik projektu Proteus, dr inż. Piotr Szynkarczyk.

Wagę skutecznej współpracy podkreślał również dyrektor PIAP, dr inż. Jan Jabłkowski: „Koordynacja takiego projektu była dla nas wszystkich nauką. Nauką logistyki i prowadzenia wielkich przedsięwzięć.”

Lista służb zainteresowanych systemem jest długa. Wśród nich znajdują się: Straż Pożarna, Policja, Straż Graniczna, Centralne Biuro Śledcze oraz samorządy. Jakie wymagania stawiają one nowemu systemowi? Użytkownikom zależy przede wszystkim na lepszym dostępie do informacji, możliwości wymiany informacji, minimalizacji ryzyka, na ochronie zdrowia i życia – zarówno ofiar sytuacji kryzysowej, jak i ratowników. I w jaki sposób te oczekiwania są spełniane? Przede wszystkim przez nową jakość działania, integrację technologii, a także przez angażowanie użytkowników w budowanie systemu na różnych poziomach realizacji projektu.

Proteus w działaniu

Podczas premiery Proteusa zainscenizowane zostało zdarzenie kryzysowe, podczas którego można było na żywo oglądać poszczególne elementy systemu. Jak podkreślali organizatorzy pokazu, miał on charakter symulacyjny, a nie rekonstrukcyjny. Intencją więc nie było odwzorowanie taktyki działań służb specjalnych, ale zaprezentowanie szerokiego wachlarza możliwości operacyjnych, jakimi dysponuje cały system.

Co mogli obserwować zaproszeni goście na płycie Stadionu Narodowego?

Należący do przestępcy samochód, w którym prawdopodobnie znajdowały się materiały wybuchowe, zderzył się z cysterną przewożącą chlor. Na miejsce przysłane zostały: Mobilne Centrum Dowodzenia i Mobilne Centrum Operatorów Robotów. Do cysterny wysłany został mały robot mobilny, który badał, skąd wydostaje się trujący gaz. W tym czasie średni i duży robot wydobywały z samochodu przestępcy pakunki, w których mogły znajdować się materiały wybuchowe. Roboty pomagały też strażakom rozstawić kurtynę wodną, niwelującą szkodliwe działanie gazu. Na koniec urządzenia w bezpiecznym miejscu unieszkodliwiły ładunek wybuchowy.

Proteus w praktyce to nie tylko inscenizowane zdarzenia kryzysowe.  Podczas konferencji prasowej mgr inż. Jakub Ryzenko (PIAP) opowiadał o dotychczasowych akcjach z udziałem Proteusa. Była to m.in. powódź, której doświadczyliśmy w 2010 roku. „Rekomendowaliśmy jak działać, w jaki sposób usuwać rozlewiska, przewidywaliśmy gdzie w ogóle te rozlewiska powstaną. (…) Współpracowaliśmy operacyjnie z 22 instytucjami od Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, aż po instytucje ubezpieczeniowe czy jednostki wojskowe. To przykład tego, że konsorcjum naukowe jest w stanie wyjść poza naukę” – mówił Ryzenko.

Proteus to również  praktyka regularnej współpracy ze służbami ratowniczymi. System był komponentem ćwiczeń organizowanych w ramach Polskiej Prezydencji w Unii Europejskiej, we współpracy z Komendą Główną Państwowej Straży Pożarnej. Podczas ćwiczeń zostało zaimplementowanych osiem różnego rodzaju systemów od robotów poczynając, przez systemy informatyczne, systemy łączności satelitarnej, systemy świadomości sytuacyjnej. Korzystało z nich niemal 800 osób z ośmiu krajów.

Proteus – dobre, ale drogie rozwiązanie?

Z poglądem, że Proteus to dobre, ale drogie rozwiązanie polemizował podczas konferencji prasowej dyrektor PIAP, dr inż. Jan Jabłkowski. Swoje stanowisko poparł przedstawieniem pewnego badania przeprowadzonego przez Amerykanów. Użycie robotów w działaniach w Afganistanie udowadnia bardziej ekonomiczną ekspedycję wojsk amerykańskich, gdyż oznacza ono ograniczenie kosztów związanych nie ze stratą sprzętu, ale ze stratami w ludziach. Najcenniejszym zasobem, również w sensie materialnym, są zasoby ludzkie. Człowiek działający w sytuacjach kryzysowych to przeszkolona osoba o kilkuletnim doświadczeniu. W związku z tym ekonomiczniejsze jest zużywanie sprzętu niż tracenie ludzi.

„Nie możemy sobie pozwolić na nieużywanie wyrafinowanego sprzętu. Kierunek, który jest absolutną koniecznością to wyposażenie wszelkich służb działających w sytuacjach kryzysowych w sprzęt, który będzie chronił zdrowie i życie ludzi” – podsumował omówienie potrzeb, w obliczu których stoją polskie służby ratownicze dr inż. Jan Jabłkowski.

 

Źródło: materiały własne

Zobacz też:


Roboty coraz bliżej ludzi dzięki mięśniom inspirowanym naturą
ModuBot – elastyczna robotyka modułowa od MultiProjekt
Największe Targi Automatyki Przemysłowej i Robotyki w Polsce!
Czy roboty przewyższają koszty zatrudnienia?
Dlaczego pasta lutownicza często sprawia problemy techniczne?
Grupa RENEX na stoisku Yamaha podczas targów MOTEK 2024
Sztuczne oko zrewolucjonizuje widzenie robotów
Stwórz przedsiębiorstwo przyszłości z naszym audytem technologicznym – wywiad z MultiProjekt Automatyka