"Sofa na specjalne zamówienie" – zastosowanie robota przemysłowego w branży meblarskiej


"Sofa na specjalne zamówienie" – zastosowanie robota przemysłowego w branży meblarskiej

Produkcja mebli tapicerowanych – mimo ogromnego zaawansowania technologicznego – wciąż odbywa się ręcznie. Trudno jest zautomatyzować ten proces, bo każdy fotel czy sofa przygotowywane są na indywidualne zamówienie klienta i według jego precyzyjnych wytycznych. Mimo to, w Brodnicy, w firmie Sits, gdzie powstają meble, stanął pierwszy robot przemysłowy.

Automatyzacja produkcji mebli tapicerowanych to na całym świecie ogromne wyzwanie dla firm tej branży. Wynika to z faktu, że każdy mebel przygotowywany jest na konkretne zamówienie odbiorcy. Zresztą trudno wyobrazić sobie produkcję „seryjną”, biorąc pod uwagę fakt, iż w ofercie firmy jest 120 rodzin mebli, w skład których wchodzą fotele, sofy czy narożniki, a każdy z nich może być pokryty jednym ze 120 rodzajów tkanin. Do tego dochodzi wiele rodzajów nóg i elementów wykończeniowych.

„Przeprowadziliśmy kiedyś symulację dla jednej z naszych rodzin mebli i okazało się, że biorąc pod uwagę każdą możliwość zestawienia mebla, pokrycia, nóg czy podłokietników, wyszło nam 380 tys. Kombinacji” – mówi Paweł Czapla, specjalista ds. e-marketingu i działań PR w firmie Sits. „Wybór jest więc tak ogromny, że klient musiałby naprawdę dobrze się starać, żeby czegoś dla siebie nie wybrać.”

W ramach eksperymentu

Taki sposób produkcji wynika z przyjętego modelu biznesowego. W salonach meblowych stoją egzemplarze ekspozycyjne. Oglądając je, klienci podejmują decyzję o modelu, kolorze, fakturze materiału i wykończeniu. Takie zamówienie trafia do fabryki, gdzie mebel jest budowany od podstaw. Następnie trafia do salonu, skąd jest odbierany przez klienta.
„Produkcja mebli tapicerowanych to praca przede wszystkim manualna, różnorodność materiałów i ich właściwości są na tyle zróżnicowane, że bardzo trudno jest przygotować szablony, które dadzą nam powtarzalność” – tłumaczy Zbigniew Szczepański, kierownik ds. technologii. „Dlatego automatyzację postanowiliśmy rozpocząć od produkcji stelaży do mebli, których gabaryty i kształty są w miarę powtarzalne”.

Na linii stanął robot ABB IRB 2600, choć tak naprawdę stanowisko to zostało zbudowane w ramach eksperymentu, który miał wykazać, że automatyzację produkcji w ogóle da się wprowadzić. Po kilku miesiącach prób wiadomo już, że można. Powstała więc grupa projektowa, której zadaniem będzie przygotowanie możliwie szerokiej automatyzacji zakładu.
„Na stanowisku zrobotyzowanym wykonujemy prace montażu stelaży zrobionych z materiałów drewnopodobnych – płyty wiórowej, sklejki i tarcicy litej” – mówi Zbigniew Szczepański. „Zadaniem robota jest łączenie elementów zszywkami”.

Zgodnie z założeniami projektowymi stanowisko nie zostało przygotowane w taki sposób, by w pełni wykorzystywać możliwości robota. Technolodzy chcieli mieć czas na poznanie jego zasad pracy i możliwości. Na pracującym urządzeniu testowali nowe pomysły, wprowadzali modyfikacje, szukali najbardziej optymalnych rozwiązań. W efekcie podłokietnik do fotela powstaje w 70 sekund, choć wcześniej wykwalifikowanym pracownikom jego montaż zajmował 6 minut.
 

Jedyne zrobotyzowane stanowisko w fabryce wychodzi powoli z fazy testów. Już dziś wiadomo, że dzięki niemu uda się przyspieszyć montaż podłokietnika z 6 minut do 70 sekund. (Fot. Adam Stephan/ Arch. ABB)


Ludzie i ich umiejętności

Ze względu na ogromną różnorodność modeli i kształtów ogromnym wyzwaniem dla technologów jest zbudowanie możliwie uniwersalnego stanowiska zrobotyzowanego. Sam robot jest w stanie wykonywać dowolnie zaprogramowaną pracę, problemem jest przygotowanie mu elementów.

„To kwestia wymiennych modełek, czyli elementów stołu, na których umieszcza się łączone elementy „– wyjaśnia Jacek Świerczek, specjalista technolog. „Kolejne stanowiska, które będziemy budować w przyszłości, będą właśnie tak wyposażone. Pozwoli to na szybką zmianę modelu stelaża, a co za tym idzie – uczyni stanowisko bardziej uniwersalnym”.
W brodnickim zakładzie każdego roku trafia do produkcji kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt nowych rodzin mebli. Mniej więcej tyle samo – na podstawie analiz sprzedaży – jest wycofywanych z produkcji. Tym bardziej więc wyzwanie dla automatyków jest duże. „Dzisiaj za jakością i powtarzalnością produkcji stoją ludzie i ich umiejętności „– tłumaczy Jacek Świerczek. „Doświadczenie tapicerów pozwala usuwać drobne niedoskonałości technologiczne, na przykład zbyt szeroko przyciętą piankę, która jest pod obiciem”.To umiejętności niezwykle ważne, biorąc pod uwagę, że na zamówienie klienta meble mogą mieć nie tylko inne kolory, ale nawet wymiary, a każdy materiał ma inną rozciągliwość, więc wymaga innego szablonu i odmiennego potraktowania.

Praca tapicerów od początku do końca odbywa się ręcznie. W hali montażowej nie ma praktycznie żadnych urządzeń ułatwiających wykończenie mebla materiałem. (Fot. Adam Stephan/ Arch. ABB)


Wyzwanie, ale i szansa

Brodnicka fabryka mebli tapicerowanych Sits ma – po 20 latach działalności – ugruntowaną pozycję na północy i zachodzie Europy. Wytwarza meble w trzech klasach – ekskluzywne tea&book, serię home&family, której głównym założeniem jest przystępność cenowa, oraz dla szczególnie wymagających modele cocktail&design. To seria wyjątkowa, skierowana do klientów, dla których mebel sam w sobie ma stanowić element wyposażenia wnętrza. A najlepszą ich rekomendacją jest fakt, iż w tym roku podczas katowickich targów „Silesia Fashion Look” najlepsi polscy projektanci zaprezentowali swoje najnowsze kolekcje, wykorzystując jako element scenografii właśnie sofy z serii cocktail&design.

„Zamówień na nasze meble spływa z rynku europejskiego coraz więcej, zdarzają się też jednostkowe zamówienia spoza Unii Europejskiej” – mówi Paweł Czapla. „Już dzisiaj produkujemy 400 mebli podczas jednej zmiany, a zakład opuszczają trzy pełne tiry dziennie. Z tego względu planujemy rozbudowę i wciąż zatrudniamy nowych pracowników. W planach strategicznych mamy także większą ekspansję na rynek polski, bo tu jesteśmy wciąż relatywnie mało znani. Z tego względu automatyzacja produkcji jest dla nas dużym wyzwaniem, ale także ogromną szansą na dalszy rozwój zakładu.”

Autor tekstu: Sławomir Dolecki; autor zdjęć: Adam Stephan, Sits Sp. z o.o./Arch. ABB

Źródło: Magazyn dla klientów ABB w Polsce "Dzisiaj" 2/13

Zobacz też:


Roboty coraz bliżej ludzi dzięki mięśniom inspirowanym naturą
ModuBot – elastyczna robotyka modułowa od MultiProjekt
Największe Targi Automatyki Przemysłowej i Robotyki w Polsce!
Czy roboty przewyższają koszty zatrudnienia?
Dlaczego pasta lutownicza często sprawia problemy techniczne?
Grupa RENEX na stoisku Yamaha podczas targów MOTEK 2024
Sztuczne oko zrewolucjonizuje widzenie robotów
Stwórz przedsiębiorstwo przyszłości z naszym audytem technologicznym – wywiad z MultiProjekt Automatyka